
Karolina Bartosik
Hej, mam na imię Karolina i studiowałam Bachelor of Arts - Music Business and Arts Management na Middlesex University w europejskim sercu branży muzycznej - Londynie w Wielkiej Brytanii. Studia ukończyłam 2 lata temu i z przyjemnością opowiem o moim doświadczeniu z tego czasu oraz jak to się stało że tam wylądowałam.
OGÓLNE WRAŻENIA
Od małego czułam potrzebę wyjechania za granicę, zobaczenie innych kultur i zmiany otoczenia, ale nigdy nie planowałam studiowania za granicą. O tym, że jest taka możliwość dowiedziałam od starszego o rok chłopaka z mojej szkoły, który wyjechał tam i został wyróżniony na stronie internetowej naszego technikum. Było to w okolicach października, gdzie nawet nie miałam pojęcia na jakie studia chciałabym iść. Od zawsze bardzo interesowałam się pop kulturą, miałam ulubionych artystów, których karierę śledziłam i kochałam też uczęszczać na koncerty i festiwale. O kierunku studiów i uczelni dowiedziałam się od znajomej, którą poznałam w internecie ponieważ miałyśmy wspólnego ulubionego artystę. Zrobiłam rozeznanie, szukałam też innych kierunków studiów, ale ten jeden mi zapadł w pamięci i był to bardzo niestandardowy kierunek, którego nie ma w Polsce, więc w ostateczności został on moim pierwszym wyborem. Uczelnia została mi polecona, także nie miałam wątpliwości. Middlesex University jest wysoko w rankingach jeśli chodzi o wielokulturowość i było to dla mnie ważne, aby czuć się bardziej komfortowo w obyciu z nowymi ludźmi. Jest to także uniwersytet z największym campusem w Londynie. Nie tak, jak większość uniwersytetów jest porozrzucana po całym mieście, tylko wszystko jest w jednym miejscu, i każdy budynek odpowiada innej dziedzinie jak branże kreatywne, branże naukowe czy medycyna. Na kampusie są restauracje, jest stołówka razem z barem, bo często są tam organizowane eventy. Jest bardzo duży, piękny, zielony park i nawet boiska do koszykówki, tenisa i piłki nożnej. Co więcej, jest też mała ale w miarę dobrze wyposażona siłownia, na którą studenci mają ogromną bardzo korzystną zniżkę. Bardzo lubiłam spędzać czas na uniwersytecie, ponieważ miałam tam wszystko czego potrzebowałam i do nauki i też do spędzania czasu ze znajomymi. Jeśli chodzi o lokalizację Middlesex University, nie jest on w centrum miasta, a w trzeciej strefie w części północno-wschodniej Londynu. Niedaleko jest metro, gdzie do centrum można dotrzeć w 30 minut aczkolwiek sama okolica Hendon, gdzie uniwersytet się znajduje jest dzielnicą studencką ale też zakorzenionych ortodoksyjnych żydów i bardzo mocno można odczuć ich kulturę. Myślę, że też trzeba to brać pod uwagę jakie są oczekiwania względem wyjazdu do Anglii na studia, ponieważ ta okolica nie odda prawdziwej brytyjskiej kultury, aczkolwiek w tym przypadku daje to poczucie bezpieczeństwa i można doświadczyć jeszcze innej kultury. Porównując uczelnie polską a tą w anglii, myślę że największą różnicą jest podejście ludzi. Nauczyciele są bardzo wyluzowani, pisząc maile nie koniecznie zawsze muszą być bardzo formalne. Nie są oni także bardzo surowi pod względem oceniania, co bardzo mnie zdziwiło. Nadal zachowana jest struktura i system oceniania, aczkolwiek na moim kierunku kreatywnym nie mieliśmy egzaminów i to dawało nam luźniejszy format zaliczeń. Bałam się również o język, że będę popełniać mnóstwo błędów, ale szybko okazało się że wykładowcy są bardzo wyrozumiali i pomagali jak tylko mogli. Zresztą na moim kierunku miałam 25 osób i tylko trzy osoby były z Wielkiej Brytanii, więc dawało mi to duży komfort gdyż wiedziałam że nie jestem w tym sama. Jeśli jesteś zainteresowany studiowaniem na tej uczelni polecam poszukać mieszkania w okolicy na pierwszym roku, bo większość rzeczy jak eventy, integracje, zawody odbywają się właśnie tam i dojazd z drugiego końca miasta może zająć sporo czasu, a można bardzo dużo ominąć. Nie powinieneś/aś się także stresować językiem bo ten uniwersytet jest naprawę wielokulturowy. Są tam ludzie z całego świata czy z Ameryki, Indii, Europy. Od tamtej pory, zaczęłam myśleć o tym bardzo poważnie i wgłębiać się w temat. Polecił mi on stronę Smart Prospects, jest to w pełni darmowa platforma, gdzie proces aplikacji od zera do dostania się na studia jest wspomagany przez ekspertów.
PROCES APLIKACJI
Aplikacje na studia zaczynają się bardzo wcześnie bo już w listopadzie. Ja swój wniosek złożyłam na początku grudnia. Jednakże jeśli nie złożycie wniosku tak wcześnie to to was nie skreśla. Rekrutacja podzielona jest na kilka tur i można aplikować nawet jeszcze w czerwcu, z tak zwanym clearing – znaczy to że na niektórych kierunkach nadal są miejsca i to właśnie ty możesz zapełnić jedno z nich. Cała rekrutacja dzieje się na platformie UCAS, tam wypełnia się swoje dane, aplikuje do uczelni i także komunikuje z uczelnią. To czy trzeba zdawać zewnętrzne egzaminy językowe, zależy od uczelni. Każda z nich ma inne wymagania i to trzeba sprawdzić indywidualnie. Moja uczelnia nie wymagała takiego, a jedynie musiałam mieć ponad 50% średniej ze wszystkich przedmiotów z matury. Ja zdawałam maturę podczas pandemii, gdzie egzaminy ustne były zniesione, aczkolwiek przez to że aplikowałam na uczelnię za granicą musiałam podejść do egzaminu ustnego z angielskiego. Także w przypadku Middlesex University sama polska matura wystarczyła, aby się dostać. Przed procesem rekrutacji dobrze jest zacząć myśleć nad swoim listem motywacyjnym tzw. cover letter, czyli list do uczelni w którym opisujecie dlaczego chcielibyście tam studiować. Warto jest skupić się na nim i przygotować jak najlepiej, przemyśleć swoje mocne i słabe strony, swoje doświadczenie i co możecie wnieść jako student do tej uczelni. Warto też poszukać zaufanego nauczyciela, który udzieli referencji i także napisze list polecający ciebie, jako dobry kandydat na wybrane studia. Mimo tak wczesnej rekrutacji, wyniki są w okolicach matur, ale nie są to ostateczne wyniki. Ja mogłam zaaplikować do 5 uczelni, które porządkuje się w kolejności od tej najbardziej pożądanej. Od nich dostałam ‘conditional offer’, czyli ofertę w której będę przyjęta jeśli spełnię warunki rekrutacji, a w moim przypadku średnia z całej matury co najmniej 50%. Po wynikach z matury, na platformie UCAS do tej oferty załącza się wszystkie wymagane dokumenty i wtedy, jeśli uczelnia stwierdza że udało nam się zakwalifikować, conditional offer zmienia się na ‘unconditional offer’. Nawet jeśli nie uda wam się spełnić wszystkich warunków, nie skreśla was to, bo uczelnia nie patrzy tylko na wyniki egzaminów, ale na całokształt razem z cover letter, który może być kluczowy w kwestii przyjęcia na studia, dlatego polecam aby doszlifować go na maxa.
FINANSE
W całym UK przed Brexitem studenci mieli ten przywilej korzystania ze Student Finance, czyli pożyczki na opłacenie czesnego na studiach i ja też w takiej skorzystałam. Niestety teraz po wyjściu UK z Unii Europejskiej nie ma takiej możliwości i studenci z Polski są traktowani jako international students, i opłaty za studia wynoszą ponad 10 000 GBP za rok. Obecnie Londyn przechodzi przez ‘living cost crisis’ i utrzymanie się jest coraz trudniejsze. Jednakże zajęcia na Middlesex University są tak ułożone, że można pracować dodatkowo na pół etatu. Ja utrzymywałam się sama z dwóch, czasem trzech pracach i przy zachowaniu dość taniego czynszu, starczało mi na przeżycie całego miesiąca na spokojnie, a także na podróże za granicę. Czynsz jest największym wydatkiem dla budżetu. Ja co roku się przeprowadzałam, aczkolwiek średnio za czynsz płaciłam 600 GBP miesięcznie, do tego żywność, dość drogi transport, siłownia, subskrypcje, wyjścia ze znajomymi i przyjemności to wydatek co najmniej 1200 GBP. Teraz w trakcie kryzysu ta suma znacznie wzrosła i minimum wydatków miesięcznie to ok. 1600 GBP, z uwzględnieniem że średni koszt za pokój to 1000 GBP. Przed Brexitem, studenci mogli liczyć na udzielenie pożyczki na życie tzw. Maintenance loan, jednakże teraz nie ma już takiej możliwości. Dostać stypendium jest bardzo ciężko ponieważ trzeba wykazać bardzo duże zasługi w danej dziedzinie.
STUDIOWANIE
Zajęcia na mojej uczelni odbywały się trzy lub cztery dni w tygodniu i mieliśmy 4 inne przedmioty w każdym roku. Jednego dnia zajęcia trwały od 3h do maksymalnie 5h i na moim kierunku były one zawsze na początku dnia, więc dawało mi to bardzo dużo czasu wolnego, który był przewidziany jako czas na naukę samodzielną i pisanie assignmentów. Na moim kierunku rok akademicki trwa dość krótko ponieważ zajęcia zaczynają się pod koniec września i program jest realizowany przez 24 tygodnie, czyli do marca. Po tym czasie nie mamy już zajęć, ale przez cały kwiecień mamy egzaminy. W przypadku mojego kierunku są to pisemne assignmenty. Po zdaniu wszystkich assignmentów od kwietnia do końca września trwa przerwa, czyli długie wakacje. Co jest również ciekawe, kierunki kreatywne na Middlesex University w połowie semestru, mają ‘reading week’, czyli cały tydzień wolny od zajęć aby dać czas na nadrobienie materiału i zaczęcie assignmentów. Mimo wielokulturowości, w grudniu zawsze też jest dość długa przerwa świąteczna ok 3 tygodnie. Tak jak studia w Anglii znane są z tego, że są bardziej praktyczne tak jest to jak najbardziej prawdą. Na moim kierunku Music Business and Arts Management, był duży nacisk na projekty grupowe. Co roku musieliśmy zorganizować event, co zmuszało nas do podjęcia działań samodzielnie. Mieliśmy też wykłady, tutoriale, workshops i guest sessions. Każde z tych zajęć było bardziej teoretyczne, aby wykorzystać tą wiedzę do końcowego assignemtu pod koniec semestru, który był bardziej praktyczny. Z przykładów assignemntów mogę przytoczyć pisanie kontraktów, budżetów, propozycji finansowania, szukanie sponsoringu do eventu, business plan firmy własnej firmy, tworzenie portfolio z copywritingu, dziennikarstwa. Za każdym razem mieliśmy podane kilka tematów assignmentów, więc każdy mógł wybrać ten, którym był bardziej zainteresowany i w którym czuł się lepiej. Dzięki takiej formie nauki, mogę moje assignmenty wpisać do własnego CV. Middlesex University zapewnia uczniom także ekwipunek dla studentów potrzebny do tworzenia tych praktycznych assignmentów. Jest to tak zwany Kit Hub, gdzie każdy student może wypożyczyć rzeczy typu kamera, statyw, mikrofon, lampy, baterie itp. Dla dyspozycji studentów są także sale do sesji fotograficznych, do projektowania ubrań, do edycji zdjęć czy filmów z profesjonalnymi programami. Wszystko jest w bardzo wysokiej jakości i za darmo. Jako że studia zaczęłam w trakcie pandemii, pierwszy rok zajęcia były online i przez to na drugim i trzecim roku zajęcia były hybrydowe. Ja lubiłam chodzić na zajęcia personalnie, ponieważ nauczyciele byli bardzo przyjaźni i pomocni, zawsze mieli czas po zajęciach na wysłuchanie. Tworzyli oni bardzo luźną atmosferę i nie były to bardzo formalne relacje. Również na uniwersytecie są societies, czyli grupy uczniowskie w przeróżnych tematach. Można tam znaleźć grupy do rozwoju swojej pasji, sportowe, pochodzenia, językowe. Można także otworzyć nowe society, jeśli nie ma jeszcze takiego. Dają one duże możliwości poznania ludzi, rozwoju osobistego i dzielenia pasji czy zainteresowań.
EGZAMINY
Na moim kierunku nie mieliśmy egzaminów, a tylko pisemne assignmenty. W ciągu roku mieliśmy dwa semestry i na jeden semestr przypadał jeden assignment na przedmiot, czyli w moim przypadku były to 4 assignmenty na semestr. Terminy zawsze były pod koniec semestrów, czyli w grudniu i kwietniu. Jeśli ktoś musiał przełożyć termin na później nigdy nie było z tym problemu. Nauczyciele byli bardzo wyrozumiali i otwierali inny folder na platformie dla studentów, gdzie były załączane wszystkie prace. Jeśli ktoś nie zdał, miał wyznaczony kolejny termin na napisanie assignemntu drugi raz. Był to bardzo łatwy system poprawek, aczkolwiek wpływał na ocenę końcową w ciągu roku.
PRACA I KARIERA
Jeśli chodzi o wsparcie rozwoju kariery zawodowej, uczelnia jest pomocna. Na zajęciach mieliśmy workshops, gdzie rozmawialiśmy o CV, samodzielnej prezentacji na spotkaniach networkingowych czy rozmowach kwalifikacyjnych. Oprócz tego istnieje też platforma MDX Works, na której są zamieszczane przeróżne oferty pracy od casual, part-time jak i graduate full-time. Do każdego kierunku, w zależności od jego charakteru przypisywany jest mentor, do którego można i pisać maile czy spotkać się, który zajmuje się wsparciem w przygotowywaniu studentów do kariery zawodowej po studiach. Oferują oni w zależności od potrzeb porady i wskazówki, współpracując z Tobą w celu określenia Twoich aspiracji, mocnych stron i potencjału, Twoich doświadczeń, talentów i pasji. Sprawdzą twoje CV, czy też pomogą przygotować cię do rozmowy kwalifikacyjnej. Regularnie również są organizowane webinary z partnerami uniwersytetu i Faculty Employability Advisers, gdzie poruszają wiele tematów związanych z karierą. Na uniwersytecie dość często organizowane są także career fair’s gdzie można porozmawiać z wieloma firmami, poznać ludzi czy zapisać się na różne kursy pomagające w rozwoju zawodowym. Uczelnia też oferuje sporo ofert pracy jak Student Ambassador, promujący uczelnię na różnych eventach lub Student’s Union, który też tworzy miejsca pracy do pomocy przy różnych projektach i kampaniach a także oferuje staże. Nie są to pozycje o regularnych godzinach pracy, aczkolwiek można sobie dorobić od czasu do czasu. Jedną z bardziej dochodowych pozycji jest zostanie SLA (Student Learning Advisor), czyli student, który pomaga w nauce i na zajęciach dla młodszych studentów z tego samego kierunku. Jest to praca odpowiedzialna, wymagająca przygotowania i rzetelności. Po ukończeniu studiów nadal można się zwracać do uniwersytetu o pomoc. Bycie graduate, nadal daje ci możliwość wsparcia z tych samych zasobów. Jeśli jesteś zainteresowany/a wymianą studencką, Middlesex University ma także filie w Dubaju lub Mauritiusie gdzie jest możliwość wymiany. Oprócz tego uniwersytet współpracuje także z ponad 100 uniwersytetami partnerskimi na całym świecie w Ameryce, Europie czy Azji. To też daje szansę na wymianę studencką. Po wyjściu UK z Unii Europejskiej, Erasmus + już nie jest dostępny, ale w ramach tego został stworzony substytut Turing Scheme, który działa na podobnych zasadach ale obejmuje cały świat. Regularnie organizowane są także webinary wspierające takie wymiany prowadzone przez International Mobility Team, z którym jest też możliwość umówienia prywatnego spotkania.
ZAKWATEROWANIE I WYŻYWIENIE
Szukając zakwaterowania na studiach, najlepiej na początku zamieszkać w akademiku. Na Middlesex University, są trzy. Dwa z nich to dość małe budynki, a jeden jest dużym zamkniętym ‘miasteczkiem’, w sąsiedniej dzielnicy. Akademiki w UK, są dość drogie w porównaniu z prywatnym zakwaterowaniem. Niestety nigdy nie mieszkałam w akademiku, więc nie znam procesu aplikacji. Mieszkałam za to przez cały okres czasu w prywatnych pokojach, czy mieszkaniach. Co roku się przeprowadzałam i sam proces szukania dla studenta jest bardzo ciężki. Większość miejsc jest zarządzana przez agencje nieruchomości, które wymagają zazwyczaj gwarantora z UK, lecz znajdą się też tacy którzy zaakceptują gwarantora z EU, czyli mogą to być rodzice. Bez gwarantora, czasem jest możliwość płatności czynszu 3 miesiące z góry. Jest to bardzo żmudny i wolny proces. Niestety w szukaniu prywatnego domu, uczelnia nie oferuje żadnego wsparcia. Jeśli zdecydujesz się na szukanie mieszkania radziłabym to zrobić przed wrześniem, ponieważ w ten miesiąc jest największe zapotrzebowanie, więc tym samym jest mnóstwo kandydatów na jedno miejsce, a także ceny nie są najkorzystniejsze. Jeśli chodzi o wyżywienie, to na kampusie są restauracje i kafejki. W Hendon – dzielnicy, której uniwersytet się znajduje także jest mnóstwo restauracji, kawiarni, miejscówek, gdzie można zjeść kuchnie z całego świata. Są również supermarkety oraz polski sklep. Jeśli jesteś studentem na budżecie, najlepiej gotować samemu, ponieważ jedzenie w restauracjach itp. Jest dość drogie. Najtańszymi supermarketami są Lidl i Aldi, gdzie jest wszystko czego potrzeba. Jeśli jesteś maniakiem zdrowego odżywiania jak ja, niestety UK nie jest najlepszym do tego krajem. W sklepach nie ma tak wiele opcji jak w Polsce z jedzeniem bogatym w proteiny, jedzenie wegańskie czy wegetariańskie. Nie ma tam tak popularnej kultury dbania o dietę.
ŻYCIE TOWARZYSKIE
Studenckie życie towarzyskie różni się od życia towarzyskiego w Polsce. Nadal jest dość szalone, ale myślę że bardziej odpowiedzialne i spokojniejsze. Większość ludzi pracuje podczas studiów, zazwyczaj w weekendy także ciężko jest dopasować harmonogramy razem. Czasem wychodzi się po zajęciach w trakcie tygodnia do barów lub pubów. Przy uniwersytecie znajdują się dwa puby – jeden w mocnym angielskim stylu, a drugi irlandzki. Jest to stałe miejsce dla studentów Middlesex University, gdzie mogą oni liczyć na zniżkę studencką, ale także regularnie co tydzień w piątki odbywają się imprezy z dj’em. Także w akademikach często są organizowane posiadówki, zazwyczaj zgromadzonych ludzi po wyjściu do pubu. W taki sposób jest bardzo łatwo poznać nowych ludzi, bo zawsze pozna się znajomego znajomych i tworzy się nowa grupa. Uczelnia także stara się pomagać w procesie poznawania nowych ludzi. Na początku roku szkolnego odbywa się Freshers Week, czyli tydzień imprez. W ciągu roku szkolnego także można doświadczyć różnych eventów już niekoniecznie imprez, ale rzeczy takie jak warsztaty, zajęcia typu malowanie henny, lekcje gotowania lub sip and paint. Kolejnym sposobem jest dołączenie do societies. Na Middlesex jest ich bardzo dużo, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Istniała też Polish Society, aczkolwiek teraz już nie ma jej zarejestrowanej oficjalnie. Ja dołączyłam w ostatnim roku jej działalności na uniwersytecie i teraz spotykamy się wszyscy już tylko prywatnie, ale to właśnie tam poznałam grupę Polaków, z którymi ciągle się trzymam i z dwójką z nich zamieszkałam. Na moim kierunku mieliśmy tylko 25 osób, ale niestety nasz pierwszy rok wypadł w pandemię więc nasz kierunek nie był zbyt zgrany, ponieważ nie mieliśmy poznać się dobrze od początku, dlatego większość osób poznałam w inny sposób.
SPORT I REKREACJA
Dzięki temu, że na uniwersytecie jest kampus, mamy bardzo dużo przestrzeni, która została zagospodarowana z myślą o aktywności fizycznej. Na kampusie są dwa małe boiska do koszykówki i duże boisko do piłki nożnej. Jest także park i bardzo dużo zieleni. Można spotkać ludzi biegających na kampusie, ponieważ jest tam dużo alejek. W budynku znajduje się Fitness Pod, gdzie jest dobrze wyposażona siłownia oraz kort tenisowy, za które będąc studentem koszt jest bardzo przystępny. Dla studentów do dyspozycji raz w tygodniu jest także basen w centrum sportowym niedaleko kampusu, współpracującym z uniwersytetem i jest on za darmo. Do tego Fitness Pod organizuje dużo akcji promujących zdrowy tryb życia, zawody lub wyjazdy. Oprócz tego istnieją także sportowe societies. Ja dołączyłam do volleyball society i treningi odbywały się w różnych centrach sportowych, do których transport był zapewniony. Jeździłam też na zawody, a cały sprzęt potrzebny do gry w siatkówkę był zagwarantowany.
MIASTO
Londyn to ogromne love hate, ale ma coś w sobie że część love zawsze przeważa. Uwielbiam to, że zawsze coś się dzieje, miasto nigdy nie idzie spać, ma w sobie tyle okazji do rozwoju, poznawania nowych ludzi i kultur. Codziennie odkrywam coś nowego, dowiaduje się nowej rzeczy, nigdy nie ma rutyny. Największą jego zaletą jest to, że nie trzeba mieć dużo pieniędzy, żeby gdzieś wyjść bo jest wiele miejsc na spacery, gdzie nadal można się zachwycać widokami. Ilość wydarzeń jest nieskończona, codziennie można wyjść na koncert, do teatru, do baru, na konferencje, spotkania networkingowe i wiele wiele więcej. Także transport publiczny jest świetnie zorganizowany i dojedzie się w każdy zakątek. Dostępne jest metro, busy, tramwaje na południowej części miasta, łodzie, a także rowery miejskie. Niestety transport publiczny jest bardzo drogi i pochłania bardzo dużą część budżetu – z tym trzeba się liczyć. Również od kilku lat miasto boryka się ze strajkami i co jakiś czas w pojedyncze dni metro jest zamykane. To bardzo utrudnia dojazd, ponieważ można polegać wtedy tylko na pozostałych środkach transportu, ale Londyn jest tak ogromnym miastem, że czasem dojazd busami staje się bardzo czasochłonny, a miasto zostaje sparaliżowane. Także ilość turystów potrafi być czasem denerwująca, gdyż chodzenie po mieście staje się dużo bardziej problematyczne przez ilość osób w jednym miejscu i ludzi, którzy nie wiedzą, gdzie iść. Londyn jest bardzo szybkim miastem, każdy się spieszy, więc mieszkańcy nie mają czasu na zatrzymywanie. Szybki tryb życia też można zaliczyć do wad, ponieważ większość osób skupia się na karierze i rozwoju osobistym, co może sprawiać czasem poczucie samotności. Ciężko jest się spotkać ze znajomymi, bo każdy zawsze jest zajęty i ciężko wygospodarować czas wolny. Warto też wspomnieć o pogodzie, lato tam nie istnieje, a bardziej wiosenna pogoda, czasem ciepło ale często deszczowo. Może być gorąco przez maksymalnie 2 tygodnie, więc jeśli nie jesteś fanem upałów to jest to miasto dla ciebie. Myśląc o rozpoczęciu mojej kariery zawodowej myślałam tylko o Londynie. Nie ma lepszego miejsca w Europie moim zdaniem, aby podjąć pierwszą pracę. Jest tu nieskończona ilość możliwości i kontaktów, ale trzeba się liczyć że rynek pracy jest też bardzo wymagający przez ilość osób aplikujących na jedno stanowisko. Ja osobiście pracę w biznesie muzycznym znalazłam po roku od zakończenia studiów i kocham to co robię. Trzeba mieć bardzo dużo motywacji, determinacji i cierpliwości. Podróżowanie do i z Londynu jest czasochłonne. W Londynie są dwa lotniska z tanimi liniami lotniczymi, z których ja korzystam – Luton i Stansted. Aby dojechać do centrum miasta trzeba wziąć busa lub pociąg i średni czas dojazdu to godzina. Także więc jeśli wracam do Polski to muszę wygospodarować sobie cały dzień biorąc pod uwagę dojazd z domu na przystanek na busa, dojazd tym busem i trzeba także mieć zapas czasowy przed lotem. W moim przypadku proces od wyjścia z domu poprzez transport do momentu lotu to ok. 4 godziny. Loty w okresie poza sezonem są bardzo tanie. Drożej może wyjść transfer z/do lotniska czasem, niż sam lot w jedną stronę. W Polsce staram się być na święta i w lato więc mniej więcej jestem co 4 miesiące w domu. Po dłuższym czasie mieszkania za granicą ja jak i moja rodzina już się do tego przyzwyczailiśmy i nie czuje potrzeby przyjeżdżanie częściej.
ZNIŻKI
Z oszczędzaniem w Londynie jest bardzo ciężko. Niestety jest to bardzo drogie miasto, ale będąc studentem można liczyć na wiele zniżek. Dużo miejsc kulturowych takich jak muzea, czy wystawy są za darmo, to jest ogromnym plusem. W wielu sklepach stacjonarnych, prywatnych wystawach w muzeach czy restauracjach za okazaniem karty studenckiej jest oferowana zniżka studencka -10%, co jest standardową sumą. Istnieją także aplikacje Totum i UniDays, które są bazą zniżek dla ogromnej ilości marek od tym odzieżowych, jedzeniowych po hotele i transport. Jeśli chodzi o transport publiczny, jest oferowana zniżka studencka na karnet miesięczny, aczkolwiek opłaca się z niego korzystać tylko jeśli mieszka się dalej i używa się na co dzień metra. Kolejnym sposobem jest zakup Rail Card 16-25 i podłączenie jej do swojej Oyster Card. Taka karta kosztuje 30 GBP za rok, a daje -30% na przejazd poza godzinami szczytu i także zniżki tak jak aplikacje wcześniej wspomniane.
POLECAJKI
Londyn jest tak dużym i różnorodnym miastem, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ja personalnie uwielbiam chodzić na spacery po mieście bez celu i codziennie odkrywam nowe miejsca. Moim ulubioną miejscówką jest zdecydowanie South Bank, czyli deptak nad Tamizą gdzie znajduje się London Eye. Można posiedzieć nad rzeką, posłuchać muzyki na żywo lub obejrzeć występ uliczny oraz zjeść street food. Bardzo fajną dzielnicą jest także Shoerditch i Hackney, gdzie można poczuć hipsterski klimat. Mieszka tam bardzo dużo młodych, kreatywnych ludzi i jest to serce młodzieżowej kultury. Tylko tam przechodząc spacerkiem trafisz na spontaniczne koncerty, na ulicach widać plakaty z wydarzeniami lub grafitti. Jest wiele sklepów vintage, gdzie czasem znajdą się rzeczy od największych projektantów, jest street food oraz wiele barów i pubów. W Londynie jest także wiele kawiarnii za każdym rogiem. Bardzo popularną sieciówką kawiarnii jest Pret a Manger, który jest dosłownie wszędzie. Czasem lubiłam pisać assignmenty przy dobrej kawie, dźwięku spieniania mleka i zapachu świeżego espresso. W mieście w ciepłe dni bardzo popularną opcją na spędzanie czasu są pikniki w parku. Czy jest to pobliski park poza centrum, czy popularny park w centrum zawsze jest bardzo dużo ludzi odpoczywających na trawie w słoneczne dni. W taki sposób dużo studentów też pisze swoje prace na laptopie, przy zastrzyku witaminy D.
