.1cfa89ca6ed0ddd02cd278dc2c1637133c7007f835a5e0f37f0e6eb4f2aff13c.4764.avif)
Paulina Gąsiorowska
Hej! Jestem Paulina i studiuję literaturę porównawczą i historię sztuki (A.B. Comparative Literature (Literary Translation); A.B. History of Art and Architecture) na Uniwersytecie Browna. Brown to prywatny uniwersytet w Stanach Zjednoczonych, a konkretnie w mieście Providence, czyli stolicy stanu Rhode Island.
OGÓLNE WRAŻENIA
Dlaczego zdecydowałaś/łeś się na studia na tej uczelni?
Brown słynie z tzw. Open Curriculum, czyli otwartego programu nauczania. Kierunek (czy, w moim przypadku, dwa kierunki) deklaruje się najwcześniej pod koniec drugiego roku. To oznacza, że choć studiuję kierunek, to zajęcia nie są mi narzucane przez wydział, tylko co semestr mam teoretycznie wybór spośród wszystkich zajęć oferowanych przez uczelnię. Wymogi dyplomowe są więc zbalansowane dużą wolnością samopoznawczą, czego potrzebowałam po dwóch latach przygotowań do matury A-Levels, która słynie raczej ze swojej dogłębności, niż z poszerzania horyzontów.
Jakie są największe wady/zalety tej uczelni? Co najbardziej lubisz w swojej uczelni? A co najmniej?
Największą zaletą uczelni jest na pewno skoncentrowany, intymny kampus. Nie da się przejść przez ulice naszego wzgórza uniwersyteckiego (College Hill) bez spotkania przynajmniej trójki znajomych. W centrum kampusu znajduje się tzw. Main Green, czyli ogromna połać zieleni, na której studenci spotykają się, dyskutują, rozkładają koce piknikowe, czytają, grają w piłkę, koncertują, protestują, czy po prostu spędzają czas. Jest to niezaprzeczalne serce życia studenckiego na Brownie. Jedną z większych wad uczelni są akademiki, w których trzeba mieszkać przynajmniej przez pierwsze dwa lata studiów. Ich stan techniczny jest nieprzewidywalny, w niektórych budynkach nocne alarmy przeciwpożarowe są rutyną i na pewno za dużo kosztują. Jedzenie na uczelnianych jadłodajniach też specjalnie nie powala.
Co uważasz za największą różnicę między Twoim uniwersytetem a polskimi uczelniami?
Zdecydowanie ten otwarty program nauczania. Nie spotkałam się z czymś takim poza USA, Niderlandami i może Szkocją.
Jak bardzo międzynarodowa jest Twoja uczelnia? Czy konieczna jest znajomość innego języka niż angielski, żeby czuć się komfortowo?
Populacja międzynarodowa na Brownie wynosi około 15%. Znajomość angielskiego w zupełności wystarcza, zwłaszcza że w ramach Open Curriculum nie ma nawet wymogu uczenia się języka nowożytnego (choć polecam to, gdyż Brown słynie ze swych programów językowych).
Czy łatwo nawiązać kontakt z uczelnią i czy ten kontakt jest formalny, czy przyjazny dla studenta?
Brown jest bardzo zorientowany na nawiązywanie kontaktów z osobami zainteresowanymi. Organizują dni otwarte, zdalne sesje informacyjne i są też dostępni drogą mailową (a także telefoniczną, choć zakładam, że dla studentów z Polski nie jest to wybór najwygodniejszy :)). Amerykanie z reguły są dosyć przyjaźni i nieformalni (nawet z profesorami czasem daje się być po imieniu), więc tym bym się akurat nie martwiła.
Czy masz jakieś rady dla osób, które dopiero zaczynają studia na Twojej uczelni?
Nie bój się, rób, co chcesz, i pamiętaj, że masz czas. Pierwszy semestr jest zawsze najstraszniejszy, a Brown tego nie ułatwia, dając Ci możliwość wyboru ze wszystkich możliwych zajęć (w tym semestrze to z około 1400-tu). Wybierz to, co brzmi ciekawie, a jeśli okaże się słabe, wiedz, że od tego jest ten cały ‘okres zakupowy’ (shopping period)—przez pierwsze dwa tygodnie każdego semestru uczęszczasz na zajęcia bez żadnych zobowiązań i możesz wybierać i przebierać ile wlezie. Zaufaj, że wiesz, co dla Ciebie najlepsze.
PROCES APLIKACJI
Jak wygląda proces aplikacji? Z jakich składa się etapów? Kiedy się zaczyna?
Na Browna, tak jak na większość uniwersytetów amerykańskich, składa się poprzez aplikację elektroniczną Common App. Trzeba się dosyć dogłębnie przedstawić (pytają np. o to, gdzie rodzice i rodzeństwo uczęszczali na studia), zdobyć przynajmniej jeden list rekomendacyjny od nauczyciela i odpowiedzieć na kilka pytań eseistycznych. Brown chyba ostatnio poszerzył pulę pytań; kiedy ja składałam były tylko trzy, głównie związane z moimi zainteresowaniami naukowymi, podejściem do otwartego programu nauczania i zaangażowaniem społecznym. Uczelnia nie wymaga, choć gorąco sugeruje, wysłanie dwuminutowego eseju wideo, w którym jeszcze raz się przedstawiamy. :) Wymaga zaś napisania egzaminu wstępnego SAT albo ACT, a osoby międzynarodowe muszą też zdać egzamin językowy TOEFL lub IELTS, nawet jeżeli uczęszczają do szkoły dwujęzycznej. Kompletnie innymi choć tak samo kluczowymi kwestiami są aplikacje o pomoc finansową i o wizę studencką.
Aplikacja jest ewidentnie wyzwaniem, zajmującym kilka tygodni, jeśli nie miesięcy. Trzeba ją wysłać najpóźniej na początku stycznia. Brown oferuje też proces decyzji wcześniejszej (Early Decision), który pozwala na złożenie aplikacji w październiku i otrzymanie decyzji od uczelni już w grudniu—wskaźniki przyjęć są wyższe i nie trzeba się za bardzo martwić wynikami maturalnymi, ale nie można wtedy zaaplikować na żadną inną uczelnię. Przykładowo, ja dostałam się poprzez proces Early Decision, więc wszystkie egzaminy miałam zdane w przedostatnim roku liceum i większość aplikacji napisałam przed końcem lata (choć oczywiście praca nie skończyła się aż do momentu kliknięcia przycisku “Wyślij”).
Czy musisz zdawać jakieś dodatkowe egzaminy w trakcie procesu aplikacji? (IELTS, STEP, etc)
Tak, uczelnia wymaga dowodu umiejętności językowej w formie zdanego egzaminu IELTS czy TOEFL (nawet od osób ze szkół międzynarodowych), a także bierze pod uwagę wynik z egzaminu wstępnego SAT czy ACT. Wyniki maturalne, choć muszą być zapewnione, nie są aż tak ważne, gdyż odpowiedź na naszą aplikację przychodzi w formie akceptacji, a nie oferty (tak jak np. w Wielkiej Brytanii), a uzyskujemy ową odpowiedź już w marcu (w przypadku aplikacji Regular Decision), jeśli nie w grudniu (w przypadku aplikacji Early Decision).
Czy można aplikować z polską maturą?
Przy spełnieniu wszystkich innych warunków, oczywiście!
Jak warto się przygotować przed procesem aplikacji? Co jest szczególnie ważne?
Ważne jest dogłębne zrozumienie wymagań i uzbrojenie się w cierpliwość. Proces aplikacyjny do Stanów jest skomplikowany i mozolny, więc ważnym jest rozłożenie wszystkiego w czasie—zdanie wszystkich egzaminów (co czasem wiąże się z ponownym ich napisaniem), wypełnienie każdego elementu aplikacji elektronicznej, pisanie esejów, które nas poprawnie odzwierciedlają, znalezienie osoby, która nas sprzyjająco opisze w liście rekomendacyjnym, itp., itd. Wszystko to jest dla ludzi, tylko jest tego odrobinę (za) dużo. :) Na pewno polecam mieć przyjaciół, którzy mają podobne ambicje, bo wtedy jesteście w stanie się nawzajem nakręcać.
Kiedy poznaje się wyniki rekrutacji?
W przypadku regularnego procesu aplikacyjnego (Regular Decision), pod koniec marca (w tzw. Ivy Day). W przypadku wcześniejszego procesu aplikacyjnego (Early Decision), pod koniec grudnia.
FINANSE
Jaki jest roczny koszt studiów na Twojej uczelni?
W tym roku pełna stawka podchodzi pod 100,000 dolarów rocznie, z czego czesne wynosi ok. 70,000 dolarów rocznie.
Ile średnio miesięcznie wydajesz na utrzymanie?
Koszt akademika to około 10,000 dolarów rocznie, a wyżywienia około 8,000 dolarów rocznie. Mieszkanie poza kampusem kosztuje od 700 do 1,000 dolarów miesięcznie, a z wyżywieniem zależy, ile kto je. Dla siebie szacuję około 2,000 dolarów miesięcznie na wszystko.
Czy Twoja uczelnia oferuje studentom jakieś wsparcie finansowe (stypendia, bursaries, kredyty, możliwość pracy)?
Brown oferuje pomoc finansową każdemu studentowi w zależności od potrzeby (need-based financial aid)—od tamtego roku uwzględnione są w tym też osoby międzynarodowe. Częścią oferty może być tzw. work study, gdzie student może pokryć małą część kosztów poprzez własne zarobki, a niektórzy aplikują też o kredyty.
Ile średnio płacisz za piwo (pint) w Twoim mieście?
Nie mam jeszcze dwudziestu jeden lat, więc oczywiście nie wiem, ale od znajomych słyszałam, że około 6 dolarów. :)
STUDIOWANIE
W jaki sposób zorganizowany jest kalendarz akademicki twojej uczelni?
Na Brownie obowiązuje system semestralny. Mamy sesję jesienną i sesję wiosenną, każdą około czteromiesięczną. Sesja jesienna zaczyna się na początku września i kończy prawie na Święta Bożonarodzeniowe. Sesja wiosenna rozpoczyna się pod koniec stycznia i trwa do środka maja. W środku semestru jest zawsze tygodniowa przerwa. Studenci uczęszczają na od trzech do pięciu kursów. Egzaminy odbywają się przed końcem semestru, nie na początku następnego. Oprócz tego są też krótsze sesje zimowa i letnia, z których studenci korzystają, jeśli muszą np. nadrobić niezdany kurs przed regularnym semestrem.
W jakiej formie prowadzone są Twoje zajęcia? (tutoriale, wykłady, laby, problem classy, group projects etc) Czy uczelnia wymaga fizycznej obecności, czy zapewnia nagrania z wykładów, robi live streams etc?
Wszystko zależy od kierunku, profesora i studenta. Będąc na dwóch kierunkach humanistycznych, uczęszczam głównie na kilkunastoosobowe seminaria i warsztaty, na których obecność jest obowiązkowa (tzn. składową oceny końcowej). Miewam też wykłady, na których sprawdzanie obecności jest trochę trudniejsze i zależy, czy profesor chce się fatygować. Sama nie spotkałam się z możliwością udziału asynchronicznego, ale słyszałam, że jest ona możliwa, zwłaszcza na większych kierunkach (np. na ekonomii).
Jak napięty jest program nauki na Twoich studiach?
Zajęcia zajmują minimalnie 2,5 godzin tygodniowo (mogą być rozłożone na trzy bloki 50-minutowe albo dwa bloki półtoragodzinne albo nie). Do tego na kierunkach ścisłych bywają dodatkowe zajęcia laboratoryjne, na wykładach dodatkowe grupy dyskusyjne, a zajęcia artystyczne mają o wiele rozleglejsze godziny (np. ja raz uczęszczałam na warsztaty rzemieślnicze, które w sumie zajmowały 8 godzin w grafiku). Nauka jest w stanie zajmować drugie tyle, zwłaszcza przed egzaminami śródsemestralnymi i końcowymi. Mam jednak poza tym dużo czasu, który poświęcam na pracę, zobowiązania pozalekcyjne i oczywiście odpoczynek.
Jak wygląda kontakt z wykładowcami/ćwiczeniowcami (tutorami)? Czy są oni przyjaźni, otwarci na studentów, czy są raczej formalni i zachowują dystans?
Z mojego doświadczenia, co prawda na zajęciach liczących uczestników najwyżej w dziesiątkach, a nie setkach, profesorzy są bardzo otwarci na studentów, i na zajęciach i podczas swoich tygodniowych godzin otwartych. Raczej szukają niż unikają kontaktu.
Czy Twoja uczelnia oferuje jakieś zajęcia dodatkowe (np. zajęcia z języków, drobne kursy z innych przedmiotów)?
To pytanie nie jest chyba adekwatne do mojej sytuacji. Ogółem tak. :)
Jak wygląda biblioteka na Twojej uczelni?
Brown posiada pięć bibliotek: jedną dla nauk ścisłych, jedną dla nauk społeczno-humanistycznych, muzyczno-artystyczną i dwie ze specjalnymi kolekcjami archiwów i rzadkich materiałów. Każda z bibliotek ma swoje własne godziny otwarcia, ale zwłaszcza w okolicach egzaminów te dwie pierwsze są otwarte praktycznie 24 godziny na dobę. Wszystkie są fantastycznie wyposażone i oferują wiele stref do pracy grupowej i pracy w ciszy, choć te bardziej specjalistyczne są przeznaczone głównie do pracy w ciszy lub są dostępne tylko poprzez uprzednią rezerwację.
Czy uczelnia zapewnia dostęp do dodatkowych źródeł (online resources, oprogramowanie, szkolenia, etc.)? Jeśli tak to jakie?
To jest ogromne pytanie i chyba nie jestem w stanie na nie w pełni odpowiedzieć. Ogółem rzecz biorąc, uczelnia zapewnia prawie wszystko, co można sobie wymarzyć pod względem zasobów naukowych, technicznych i zawodowych. Na moim przykładzie, mam często potrzebę obcowania z bardzo trudno dostępnymi książkami—jeśli nie są one dostępne online ani w naszym bibliotecznym katalogu, uniwersytet jest w stanie ‘ściągnąć’ ją dla mnie z jakiejkolwiek innej instytucji w przeciągu kilku dni.
EGZAMINY
Jak wygląda Twoja sesja egzaminacyjna? Jak wygląda system poprawek?
Sesja egzaminacyjna trwa przez ostatni tydzień każdego semestru, a więc w grudniu i w maju. Przed tym tygodniem, studenci dostają także około tygodnia tzw. reading period, kiedy profesorzy nie muszą prowadzić zajęć i mogą pozwolić studentom poświęcić się nauce. Z reguły po każdych zajęciach jest jeden egzamin (czyli od trzech do pięciu), choć zajęcia humanistyczne często kończą się dłuższą pracą eseistyczną i formalną prezentacją researchu zamiast ograniczonego czasowo egzaminu. Brown jest bardzo łagodny w kwestii zdawania danego kursu—tydzień przed sesją można wciąż rzucić zajęcia bez konsekwencji, a niezdanie (czyli nieotrzymanie oceny A, B lub C) danych zajęć kończy się oceną N/C (no credit), która nie pojawia się potem na żadnych oficjalnych świadectwach. Możliwość przedłużenia terminu zdania zajęć zależy od danego profesora, ale z tego co wiem, jeśli podejdziemy do tego z rozsądkiem i szacunkiem, nie ma z tym nigdy problemów. Wtedy ocena na wewnętrznym świadectwie jest niekompletna (incomplete) do czasu dowiezienia warunków. Dostosowania zajęć i egzaminów do potrzeb osób z niepełnosprawnościami są i są najczęściej dostosowywane do potrzeb indywidualnych (np. wydłużenie czasu poświęconego na egzamin.
Z czego składa się ocena końcowa z przedmiotu?
Zależy od wydziału i profesora. Przynajmniej z mojego doświadczenia, egzamin czy praca końcowa to najczęściej tylko między 25% a 50% oceny. Reszta to egzaminy śródsemestralne (tzw. midterms), obecność i zaangażowanie na zajęciach czy częstsze kartkówki, posty dyskusyjne i krótsze prace eseistyczne.
Jak wygląda proces przejścia z jednego roku na drugi? Czy wymagana jest konkretna ilość ECTS? Czy jest konkretna liczba kursów, których można nie zdać?
Przez miękką naturę otwartego programu nauczania, przechodzenie z semestru na semestr nie jest problemem, nawet w przypadku zawalenia zajęć—zawsze można uczęszczać na jeden kurs więcej w następnym semestrze, wziąć udział w sesji letniej/zimowej albo przedłużyć studia o pół roku. Ważnym jest tylko, że jako osoby międzynarodowe zawsze musimy uczęszczać na pełny zakres zajęć (przynajmniej trzy kursy na semestr), aby spełniać warunki wizy.
PRACA I KARIERA
Jak uczelnia wspiera Cię w szukaniu pracy/staży (career services)?
Mamy centrum wsparcia karierowego (Center for Career Exploration), które wspiera w przygotowaniu CV, do rozmów o pracę i w poszukiwaniu możliwości aplikacyjnych. Mają różne programy peer-to-peer, a także spotkania ze specjalistami z różnych branży.
Czy uczelnia organizuje różnego rodzaju career’s fair, career’s talks, na których masz szansę porozmawiać z osobami z branży lub z firmami do których chciałbyś aplikować?
Oczywiście, tak! Czasami trudno się w tym wszystkim połapać.
Czy istnieje możliwość pracy dorywczej na kampusie (Student ambassador, teaching assistant, tutor, etc.)?
Tak! Oczywiście dla studentów na wizie warunki są odrobinę bardziej ograniczone (podczas semestru można pracować tylko na pół etatu), ale praca na recepcji, w bibliotece, jako asystent profesora czy przewodnik po kampusie jest jak najbardziej możliwa.
Czy uczelnia wspiera Cię w szukaniu pracy także po ukończeniu studiów?
Z racji tego, że wciąż jestem tutaj na studiach, nie mam z tym jakiegoś wielkiego doświadczenia, ale z tego co wiem, nasza sieć alumnów wspiera ludzi na sposoby i bardziej i mniej formalne. Na pewno uczelnia wspiera też w decyzjach pouniwersyteckich np. w szukaniu programów magisterskich czy potencjalnych stanowisk pracy.
Czy Twój uniwersytet oferuje program wymian?
Tak, Brown oferuje szeroki program wymian, z którego głównie korzysta się na trzecim, czyli przedostatnim roku studiów—nie jest w Europie, więc nie bierze udziału w programach erazmusowych, ale możliwości są naprawdę bogate. Znam ludzi, którzy np. spędzą semestr podróżując przez Chile, Nepal i Jordanię albo studiowali przez cały rok na uniwersytecie w Oxfordzie.
ZAKWATEROWANIE I WYŻYWIENIE
Jak wygląda kwestia zakwaterowania na Twoim uniwersytecie? Czy akademiki są łatwo dostępne? Jaki jest ich standard?
Akademiki są dosyć przeciętne, a ich standard grubo zależy od konkretnego budynku i typu ludzi, którzy tam lądują. Niektóre pokoje mają np. własną umywalkę, a inne są pokojami dwuosobowymi przymusowo zamienionymi na trzyosobowe. Niektóre akademiki są znane jako bardziej lub mniej imprezowe, bardziej i mniej czyste. Nie wszystkie posiadają windy czy klimatyzatory, choć w tych wypadkach osoby z potrzebami są przydzielane do takich, które je posiadają.
Czy wszyscy korzystają z akademików? Jaki jest ich koszt? Czy są dostępne dla wszystkich czy tylko dla studentów pierwszego roku?
Na pierwszych dwóch latach wszyscy studenci mają wymóg mieszkania w akademiku. Przed trzecim rokiem odbywa się tzw. loteria, gdzie można zaaplikować o możliwość zamieszkania poza kampusem, choć nie jest to zagwarantowane. Na czwartym roku można samemu zdecydować, czy chce się mieszkać na kampusie czy nie. Wtedy jest też łatwiej dostać się do bardziej nowoczesnych budynków. Koszt akademika to około 10,000 dolarów na rok.
Czy uczelnia pomaga z szukaniem mieszkania?
Nie spotkałam się z czymś takim, choć nie wykluczam takiej opcji, gdyż wiem, że niektórzy właściciele mieszkań wynajmujący w okolicy mają umowy z uniwersytetem w celach uregulowania cen.
Jakie inne opcje znalezienia zakwaterowania są Ci znane? Czy masz jakieś rady dotyczące znalezienia mieszkania?
Główną alternatywą są okoliczne mieszkania na wynajem—Providence to miasto akademickie, znajduje się tutaj chyba z osiem uniwersytetów, więc rynek wynajmu jest dosyć ustanowiony i łatwo dostępny. Gdyż mieszkania szuka się dopiero na tych wyższych latach, to na pewno polecam zaznajomić się ze ‘starszakami,’ którzy mogą polecić dobrych wynajmujących czy nawet zaklepać własne mieszkanie, jeśli się naprawdę spodoba. Open Curriculum mega ułatwia taki proces, bo na prawie każdych zajęciach są ludzie ze wszystkich roczników. Nasze ciało studenckie jest pod tym względem mega zintegrowane.
Czy czujesz się bezpiecznie na kampusie? Jak wygląda zapewnienie bezpieczeństwa i spokoju na Twojej uczelni?
Ogólnie tak. Część Providence, w którym znajduje się Brown, jest bezpieczna, a incydenty wpływające na życie studenckie (np. jakiś nocny rabunek uliczny osoby wracającej z imprezy) są rzadkie. Cała społeczność studencka dostaje też na temat takich incydentów maila od DPSu (Department of Public Safety), czyli ciała administracyjnego odpowiedzialnego za bezpieczeństwo na kampusie. Uczelnia ma też własne odpowiedniki policji i pogotowia.
Jak radzisz sobie z wyżywieniem?
Zwłaszcza na pierwszym roku uczelnia stawia wymóg wykupienia planu posiłkowego do uniwersyteckich jadłodajni (tzw. meal plan). Są to stołówki całodzienne, kafejki czy kantyny nocne rozsiane po całym kampusie. Dlatego też w tych pierwszych semestrach nie opłaca się samemu gotować, choć jest to jak najbardziej możliwe, gdyż akademiki są wyposażone w kuchnie. Na kampusie znajduje się też sklep delikatesowy, w którym można płacić walutą uniwersytecką. Tuż przy kampusie rozpościerają się Thayer Street i Hope Street, na której znajduje się wiele kawiarenek i lokalnych sklepików; ponadto w okolicy znajdują się większe markety jak Trader Joe’s i Whole Foods.
ŻYCIE TOWARZYSKIE
Jak wygląda życie towarzyskie na Twojej uczelni?
Haha, to dosyć duże pytanie. Życie towarzyskie na pewno tętni w przestrzeniach wspólnych, takich jak nasze centrum studenckie, w którym znajduje się też prowadzona przez studentów kawiarnia, na wielu połaciach zieleni, czy w bardziej imprezowych akademikach—zwłaszcza tych, w których mieszkają członkowie bractw (fraternities i sororities). Ludzie poznają się na zajęciach, ale też poprzez setki klubów i organizacji pozalekcyjnych, zrzeszających ludzi wokół zainteresowań naukowych, artystycznych, sportowych, kulturowych czy zawodowych. Takie ugrupowania organizują i wydarzenia wewnętrzne i takie otwarte dla wszystkich. Przez to Open Curriculum, ciało studenckie jest bardzo zintegrowane, także jeśli chodzi o roczniki, więc moje życie towarzyskie przez ostatnie dwa lata odbywało się w prywatnych mieszkaniach starszych znajomych.
Czy w okolicy jest dużo barów/pubów/klubów studenckich (z przystępnymi cenami i dedykowanymi dla młodych ludzi?)
Tak, oczywiście, choć znowu nie mogę się na ten temat zbyt dużo wypowiadać z racji wieku. :) Jest też kilka klubów 18+ (zamiast 21+), które nie są zbyt kiepskie, ale nie są też zbyt fantastyczne. Aby znaleźć miejsca, w których nie są aż tak restrykcyjni co do samej obecności osób poniżej dwudziestego pierwszego roku życia, trzeba wyjechać trochę bardziej poza kampus.
Jak uczelnia wspiera Cię przy poznawaniu nowych ludzi, zwłaszcza tuż po Twoim przyjeździe? (chociażby freshers week, intreeweek, programy typu wydziałowe mums and dads)
Studenci pierwszego roku przybywają na kampus kilka dni przed resztą uniwersytetu w ramach procesu orientacyjnego. Są wtedy dzieleni na grupy skupione na budowaniu więzi w nowym środowisku, a każda z grup ma lidera z wyższego roku, który jest w stanie im zapewnić spersonalizowane wsparcie. Studenci uczęszczają też na wydarzenia informacyjne (np. rozmowa z dziekanem uczelni, który doradza, jak dobrze dobrać zajęcia w pierwszym semestrze), naukowe (np. targi klubów i organizacji studenckich), artystyczne (np. koncert organowy w jednym z budynków uniwersyteckich) czy rozrywkowe (np. silent disco). Dla studentów międzynarodowych sprawa jest jeszcze bardziej rozbudowana, gdyż program orientacji międzynarodowej rozpoczyna się kilka dni wcześniej przed programem orientacji dla studentów pierwszego roku—zaledwie kilkuset uczniów z całego świata przybywa na kampus, który jest otwarty praktycznie tylko dla nich. Oni także dzieleni są na grupy kilkuosobowe i wspierani przez międzynarodowego mentora z wyższego roku, który pomaga im w procesie aklimatyzacji i integracji. Podczas tego procesu studenci międzynarodowi uczą się jak założyć konto w banku, jakie mają możliwości akademicko-zawodowe na warunkach swojej wizy, ale też mają możliwość poznania osób z podobnymi doświadczeniami przed dotarciem reszty rocznika. Dla mnie było to bardzo intymne doświadczenie; udało mi się wtedy poznać kilka osób, które wciąż są moimi najbliższymi przyjaciółmi.
Ile osób na roku jest na Twoim kierunku?
Moje wydziały są stosunkowo małe; nie znam dokładnej liczby, ale mam nie więcej niż dziesięć–piętnaście osób na każdym z kierunków.
Czy łatwo jest poznawać ludzi z twojego i innych kierunków, a także z innych roczników? Z kim głównie trzymasz się na swoim uniwersytecie?
Przez charakter Open Curriculum, tak, jak najbardziej. Na każdych zajęciach obracam się w zupełnie innej grupie osób, i pod względem zainteresowań i roczników. Gdyż jestem zaangażowana w grupy wydziałowe organizujące wydarzenia naukowe i rozrywkowe na kierunku (tzw. DUGi, czyli Departmental Undergraduate Groups), to trzymam głównie z osobami z kierunku. Jestem też członkiem kilku grup studenckich związanych z dziennikarstwem i teatrem, które też powiedzmy wzbogacają moje życie towarzyskie.
Czy na Twojej uczelni istnieją różne koła zainteresowań/societies/parties, które pozwalają na poznawanie nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach oraz rozwijanie swoich pasji / hobby?
Tak, kluby są i są ich naprawdę setki. Na początku każdego roku odbywają się targi klubowe, podczas których cała główna przestrzeń zielona uniwersytetu jest zdominowana stoiskami, plakatami i niezmiernie chętnymi uczniami. Kluby te, tak samo jak wydziały, instytuty czy centra, organizują wydarzenia czy imprezy otwarte, na których łatwo spotkać podobnie myślących ludzi. Oprócz klubów funkcjonuje na terenie kampusu kilka bractw, a także domów programowych—grup studenckich żyjących ze sobą i zjednoczonych wokół konkretnego zainteresowania np. środowiskowego, literackiego, technologicznego, itp. Jest na kampusie nawet dom międzynarodowy!
Czy na twoim uniwersytecie masz kontakt z innymi Polakami? Czy działa Polish Society? Czy jesteś jego częścią?
Na każdym roku jest kilka osób z Polski—nie wystarcza to na sformalizowany klub, ale spotykamy się czasami towarzysko. Wiem, że istnieje też coś takiego jak Polish American Club, ale to chyba nie to samo. :) Choć nie jestem oficjalnym członkiem, to współpracuję czasami z wydziałem Slawistyki na Brownie, na którym jest kilku polskich profesorów, a także z klubami tożsamościowymi z Europy środkowowschodniej (np. Brown Alliance for Ukraine). Pomagam np. w organizacji wydarzeń wielkanocnych. Pozwolę sobie wspomnieć, że w sąsiadującym stanie Massachusetts (tzn. 20 minut od Providence) funkcjonuje poprawna polska pierogarnia.
SPORT I REKREACJA
Jakie są możliwości sportowe na Twojej uczelni? (obiekty sportowe, siłownia uniwersytecka, kluby sportowe, drużyny, jeżdżenie na zawody, sparingi z innymi uczelniami)? Czy korzystanie ze sport facilities jest płatne, np. ile płacisz za siłownię / basen / korty na swojej uczelni?
Życie sportowe wręcz tętni na Brownie (pomimo tego, że chyba w żadnym sporcie nie jesteśmy jakoś specjalnie wybitni…). Oprócz profesjonalnych kadr i zespołów (varsity sports), posiadamy kluby rekreacyjne (club sports) w prawie każdej dyscyplinie. I zawodowcy i amatorzy jeżdżą na zawody z uczelniami z całych Stanów. Do tego na terenie i w pobliżu kampusu znajdują się obiekty sportowe (korty, boiska, baseny) i wyposażona siłownia uniwersytecka, na które wstęp jest bezpłatny. Na siłowni można ćwiczyć indywidualnie, ale są też grupowe zajęcia z pilatesu, podnoszenia ciężarów, spinningu, yogi czy zumby.
Czy w pobliżu Twojej uczelni znajdują się jakieś parki/tereny zielone, gdzie można pójść na spacer/pobiegać?
Tak! Przy wybrzeżach (Providence jest usytuowane w zatoce Oceanu Atlantyckiego) znajdują się parki ze ścieżkami, naturalnymi boiskami czy ławkami. Jak już wspominałam, sam kampus jest parkowy, a Providence nie jest miastem zbyt zatłoczonym samochodami czy niesprzyjającym pieszym, więc często widuję studentów biegających po chodnikach czy przez uczelniane tereny zielone.
Jakie kroki podejmuje Twoja uczelnia żeby dbać o Twoje zdrowie psychiczne? (warsztaty walki ze stresem, personal tutor, mental health week, study advisor, psycholog studencki)
Na terenie kampusu znajduje się centrum wellness, do którego można się wybrać na warsztaty antystresowe, które przybierają nie tylko formy edukacyjne (np. zawierają porady od specjalistów na radzenie sobie ze środowiskiem akademickim), ale też formy łagodzące (np. spędzanie czasu nie ucząc się czy akupunktura). Uniwersytet oferuje też krótko- i długoterminową pomoc psychologiczną w formie wsparcia CAPS (Counseling and Psychological Services), w czym zawiera tele-terapię, terapię indywidualną i grupową, a nawet pomoc psychiatryczną.
MIASTO
Jak się żyje w mieście, w którym studiujesz? Jakie są największe wady i zalety tego miasta? Jak poruszasz / komunikujesz się po mieście? (transport miejski, rower, etc.) Jak drogi jest transport miejski w twoim mieście i czy dostępne są jakieś zniżki dla studentów?
Providence jest średnim co do wielkości miastem, więc najczęściej dzieją się jedna czy dwie rzeczy, ale przynajmniej zawsze się coś dzieje. Miasto można łatwo przemierzać rowerem czy piechotą; jest też bezpłatna dla studentów komunikacja miejska. Sam kampus jest tak zespolony, że na zajęcia i spotkania towarzyskie się chodzi, zwłaszcza jeśli mieszka się w akademiku. Wadą miasta jest to, że uczelnia znajduje się na wzgórzu, co dosyć izoluje kampus od świata zewnętrznego, zwłaszcza jeśli komuś nie chce się wracać pod górę po nocnych wybrykach. Przez kampus czasem też przyjeżdżają grupy motocyklistów, możliwe że też w środku nocy, co jest w stanie wpływać na komfort pracy czy snu.
Czy w mieście, w którym studiujesz, odbywają się jakieś ciekawe wydarzenia/konferencje?
Z mojej perspektywy tak. Providence ma wiele przestrzeni historyczno-artystycznych (biblioteki, społeczności dziedzictwa narodowego, miejsca występów, itp.), więc często odbywają się tu festiwale muzyczne, interdyscyplinarne wykłady humanistyczne czy tematyczne zwiedzania regionu. Nie jestem jednak w stanie potwierdzić mojego entuzjazmu ze strony nauk ścisłych—zakładam, że z racji dużej liczby uniwersytetów w mieście, konferencje i inne wydarzenia naukowe są dosyć liczne.
Czy myślisz że będziesz chciał pracować w mieście, w którym teraz studiujesz, po zakończeniu studiów? Jakie są możliwości rozwoju kariery w tym mieście?
Nie zdziwiłabym się, gdybym chciała do tego miasta kiedyś wrócić. Jest ono niezbyt przytłaczające, choć bardzo artystycznie usposobione. Nie jest to Nowy Jork czy Los Angeles—przynajmniej z mojego rozumienia, Providence to dobre miasto na studia, gorsze miejsce dla poszukiwaczy ekscytacji zawodowo-osobistej w pierwszych dekadach dorosłego życia, a więc też dobre miejsce na osadzenie się na stałe. Jako miasto akademickie, Providence chyba najwięcej oferuje osobom myślących o karierze w branży edukacyjno-administracyjnej.
Jakie są połączenia lotnicze z miastem, w którym studiujesz? Jak często udaje Ci się wracać do Polski i ile kosztuje Cię podróż?
Choć w Providence znajduje się małe lotnisko międzynarodowe, zza oceanu dociera się głównie pociągiem z Bostonu (podróż jednogodzinna) lub z Nowego Jorku (podróż czterogodzinna). Do Nowego Jorku są loty bezpośrednie z Warszawy, do Bostonu trzeba się przesiadać np. przez Londyn czy Frankfurt. Wracam do Polski na dłuższe przerwy międzysemestralne: jednomiesięczną przerwę zimową i prawie czteromiesięczną przerwę letnią. Na pierwszym roku udało mi się też przylecieć do domu na Wielkanoc podczas naszej tygodniowej przerwy wiosennej, bo terminy się akurat nałożyły. Loty kosztują między czterema a pięcioma tysiącami złotych, w zależności od terminu i liczby bagaży.
Czy masz jakieś rady dla osób, które dopiero zaczynają studia w tym mieście?
Providence to piękne i zachęcające do siebie miasto—nie trzeba się go bać! Wzgórze uniwersyteckie jest zbudowane na bazie siatki, więc szybko da się zorientować po nazwach ulic. Wzgórze nie powinno onieśmielać i w miesiącach jesiennych zachęcam do zobaczenia tzw. Waterfire, czyli rytuału rozpalania ognisk na rzece Providence. Wybierają się na niego prawie wszyscy studenci pierwszego roku—miejscowa społeczność wystawia stragany z jedzeniem i rzemiosłem, odbywają się różne występy muzyczne i taneczne i przeżywa się coś naprawdę pięknego z dopiero co poznanymi ludźmi.
ZNIŻKI
Jakie są twoje sposoby na oszczędzanie? Czy masz jakieś aplikacje z których korzystasz? Czy w twoim mieście są oferowane zniżki za okazaniem legitymacji studenckiej, jeżeli tak to na co?
Za okazaniem legitymacji, studenci Browna nie płacą za transport publiczny w stanie Rhode Island i mają wolny wstęp do regionalnych muzeów. Brown ma też umowy zniżkowe dla studentów z wieloma sklepami w okolicy, o których można dowiedzieć się podczas orientacji. Przyznam jednak, że czasami uzyskanie zniżki wymaga także posiadanie legitymacji międzynarodowej ISIC.
POLECAJKI
Jakie jest twoje ulubione miejsce na spotkanie ze znajomymi?
Providence jest bardzo zielonym miastem, więc bardzo lubię spędzać czas ze znajomymi np. na Prospect Terrace, na którym można zorganizować fajny piknik z zachodem słońca, oglądając panoramę miasta. W godzinach porannych i popołudniowych, większość moich znajomych spędza czas w naszej studenckiej kafejce, The Underground. W godzinach wieczornych czasem fajnie jest wejść ze znajomymi do przypadkowej sali wykładowej i obejrzeć film na rzutniku. Więcej nie wyjawię, chyba że staniemy się znajomymi. :)
Jakie jest ciekawe miejsce, które na pewno warto odwiedzić?
Osobom, które są w Providence po raz pierwszy, zawsze polecam wizytę w RISD Museum, czyli muzeum szkoły designu stanu Rhode Island. Mają solidną kolekcję stałą, a ponadto wystawiają też prace obecnych studentów uczelni. Co ciekawe, w ramach studiów na Brownie można też uczęszczać na zajęcia artystyczne w tej szkole. Providence słynie też ze swojej sceny kulinarnej, więc zachęcam do skosztowania jedzenie z którejkolwiek kafejki czy restauracji, która zdoła przykuć uwagę. Z przekąsem mówi się też, że kiedy jest się w Providence, warto też zawsze polecić wycieczkę do Bostonu—zajmuje ona godzinę w jedną stronę, a w weekendy można kupić bilet umożliwiający nieograniczoną liczbę podróży w obie strony (nie tylko do Bostonu) za jedynie dziesięć dolarów.
Jakie jest twoje ulubione miejsce do nauki poza mieszkaniem czy biblioteka?
Nasze centrum studenckie (tzw. Faunce) jest super miejscem do nauki, zwłaszcza dla osób, które potrzebują, żeby coś się wokół nich działo czy by byli wokół nich znajomi. Kiedy robi się naprawdę ciepło, polecam też naukę na świeżym powietrzu, gdyż w kilku miejscach można nawet znaleźć gniazdko (choć często jest ono zajęte przez wzmacniacz studenta pogrywającego jazz).
